Blog z mojej podróży po Azji Południowo-Wchodniej i Australii. Początek podróży 6 lutego 2011. Koniec? Teoretycznie rok później. :)
poniedziałek, 21 lutego 2011
Mała wycieczka
Dziś byłem na zorganizowanej wycieczce jednodniowej. Widziałem plantacje storczyków, jechałem na słoniu, spływałem tratwą gumową i bambusową, kąpałem się przy wodospadzie w „dżungli” i było całkiem fajnie. Nie mam siły pisać więcej więc tylko kilka fotek na szybko.
niedziela, 20 lutego 2011
Kathoey – czyli „ladyboys”
Ladyboys tak są nazywani w Azji mężczyźni upodobniający się do kobiet fizycznie (psychicznie trudno powiedzieć). W Tajlandii można ich spotkać niemalże na każdym kroku, przez to, że taka „przemiana” jest w kulturze buddyjskiej wyraźnie tolerowana. Co ciekawe, nawet niektóre gwiazdy telewizji były „ladyboys”.
Sprawa z nimi jest dosyć skomplikowana – jednak ja nie ma zamiaru się więcej na ich temat rozpisywać. Ot, kolejna osobliwość Tajlandii. Zdjęcia zrobiłem podczas walk bokserskich Muay Thai.
Muay Thai - czyli tajski boks
Byłem wczoraj wieczorem na walkach tajskiej odmiany boksu Muay Thai. Zawodnicy nie tylko używają pięści, ale również kopią - z kolanka lub półobrotu, w przód, w piszczel, etc. Najmłodsi zawodnicy mieli góra po 13 lat, a walczyły również kobiety.
Nie była to jednak typowa rozrywka tajska - raczej bardziej atrakcja turystyczna, gdyż tajów było niewielu i nie było zakładów, które ponoć są nieodłącznym elementem każdej walki. Wokół ringu były stoliki, a przy niektórych obsługiwali tzw. ladyboys, ale o nich za chwilę. Póki co kilka fotek z walki.
Nie była to jednak typowa rozrywka tajska - raczej bardziej atrakcja turystyczna, gdyż tajów było niewielu i nie było zakładów, które ponoć są nieodłącznym elementem każdej walki. Wokół ringu były stoliki, a przy niektórych obsługiwali tzw. ladyboys, ale o nich za chwilę. Póki co kilka fotek z walki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























