środa, 2 marca 2011

Wycieczka do Chiang Dao

Kilka dni temu wybrałem się na wycieczkę do miejscowości Chiang Dao leżącej 1,5 godziny drogi autobusem w kierunku północno-wschodnim. Autobus za całe 40 B (4 zł) dowiózł mnie do miasteczka, skąd wynajętą taksówką udałem się do oddalonego o 12 km kompleksu jaskinnego.


Jaskinie mają ponad 12 km długości, z czego udostępniona zwiedzającym jest tylko (!) 5 km trasa. Niestety w porze suchej skraca się do ok. 3,5 km. Na całą dostępną trasę można się wybrać wyłącznie z przewodnikiem, który oprowadza niosąc czasem zionącą ogniem lampę naftową (podobno turyści często sami się gubili...).


Fragmenty trasy są „pięknie” oświetlone świetlówkami.


A sama jaskinia prezentuje się bardzo ciekawie prezentując najróżniejsze formy krasowe. Co ciekawe nawet znalazłem coś na kształt rysunków...



Oczywiście jaskinia i okolice są jednocześnie terenami świątynnymi.



Całkiem przyjemna wycieczka ;)

8 komentarzy:

  1. Najfajniejszy ten autobus z wiatrakami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...ale brakowało Cie dzisiaj!! :(

    OdpowiedzUsuń
  3. wow. uwielbiam jaskinie.
    fajne foty.

    pozdrowienia z lekko wiosennej polski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć Wojtku, jesteśmy już po zimowych odwiedzinach w Zakopanem. Mam nadzieję że teraz będę męczył Cię komentarzami na bieżąco. Tak w telegraficznym skrócie najbardziej podobała mi się ostatnio relacja a raczej zdjęcia mnichów. Piękne kolory, barwy i niesamowite „bóstwa”. Tygrysy super, zapewne przeżycie niesamowite. Boks – to chyba też niezapomniane, raz w życiu wdziałem boks na żywo i jest to bardzo emocjonujące. Laydyboys – hmm niektóre straszne ale z braku laku i kit dobry (do oglądania). Kurs gotowania super, Kinga ma małą uwagę mówiłeś że pewnie schudniesz a tutaj widać że się trochę poprawiłeś :). Pewnie odpowiada Ci tamtejsze jedzenie. Ostatnia wycieczka w sumie zdjęcie autokaru najbardziej intrygujące – myślałem że to jakaś fabryka. Generalnie pamiętaj że jest nas cała rzesza czytających i jak tylko nie pojawia się nic na blogu to się martwimy. Ps. Szkoda że nie napisałeś trochę więcej o mnichach, generalnie pisz jak najwięcej jesteśmy bardzo ciekawi Twoich przygód. Ps.2 U nas jest piękne wiosenne słońce aż chce się żyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. odwagi Ci odmowic nie mozna Wojtku... a nietoperki lataly?:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobno w Tajlandii mozna zjesc nietoperze

    OdpowiedzUsuń